#1. Jak by tu zacząć?

I choć dalej nie wiem, z jakiego powodu zrezygnowałam z bloga, to na pewno nie myślałam, że tu wrócę. Ostatnio było u mnie dużo samoanalizy, ciągle mam wrażenie, że gdzieś w pewnym momencie zawróciłam nie tam, gdzie trzeba i teraz wszystko się sypie. Aż pewnego dnia koleżanka, która nie obserwuje mnie na Instagramie i YouTubie (say what!?), zapytała mnie, kiedy wracam na bloga.

Nie planowałam, ale tu jestem. Ostatnio zapisuję dużo myśli, daje mi to wielką ulgę, a więc może rezygnacja z blogowania, to był ten niewłaściwy krok? Dużo narzekamy na Instagrama, te czy inne zmiany są często tak bardzo demotywujące, że po prostu nie chce się kreować więcej. A przecież przyszłam na Instagram nie tylko, żeby robić zdjęcia, ale również pisać, co ostatnio robi się uciążliwe.

Wpomniałam, za co uwielbiałam blog. Za to, że nie mam tu ograniczeń, nikt tu za mnie nie zdecyduje, gdzie będzie się znajdować tekst, gdzie obrazek. Nie ma tu algorytmów, które zmuszają, żebym publikowała regularnie, ale nie ma też milionów użytkowników.

Ale jesteś Ty i to się liczy. Welcome, rozgość się, będzie fajnie.

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn
Share on pinterest
Pinterest

Dodaj komentarz